How r u today?
Just So So? What a pitty !
Dosyć już tej angielszczyzny. Ale obecność angielskich wyrazów jest coraz bardziej popularna w Polsce. Np.: „Stalking”.
Tomciu, jestem pod wrażeniem twojej znajomości prawa. Studiując twoje pozwy odnoszę wrażenie, że minąłeś się z powołaniem !
Tylko razi mnie pisanie pozwów metodą „Copyego i Paste’a”.
W jednym z pozwów kierowanych w stronę Pana Jana piszesz tak: „W tym tygodniu ukradł dwa kwiaty stojące na korytarzu”.
W kolejnym, kierowanym w stronę córki Pana Jana piszesz tak:
„W tym tygodniu ukradła dwa kwiaty stojące na korytarzu”.
Tomek, nie mogłeś się trochę bardziej wysilić i napisać czegoś innego? Na przykład, że córka Pana Jana ukradła tobie okleinę z drzwi albo zlizała lamperię z korytarza?
Wyjaśnij nam to proszę? Na marginesie: czy odzyskałeś kwiatki ?
Bardzo spodobał mi się twój sposób nazywania plików (mówię tutaj o donosach – wnioskach czy pozwach). Tylko czy Naczelnemu to przystoi ? No nic, przekonajmy się.
Jedziemy.
„wniosek o przeprowadzenie ustnego wywiadu środowiskowego pośród mieszkańców budynku ul. Bolesława Chrobrego 13 w Stargardzie Szczecińskim w sprawie kradzieży mienia Spółdzielni przez mieszkańca bloku Jana Zakrzewskiego” – plik nazwałeś STARY PEDAŁ. Dlaczegóż tak? Tomek, czy w dzieciństwie jakiś zboczuch cię skrzywdził? Ktoś cię "Tam" dotykał? Tomek, przykro mi… Może psychoterapia pomoże ? A ja -jak moge pomóc?
„wniosek o przeprowadzenie ustnego wywiadu środowiskowego pośród mieszkańców budynku ul. Bolesława Chrobrego 13 w Stargardzie Szczecińskim w sprawie współkradzieży mienia Spółdzielni Mieszkaniowej w Stargardzie Szczecińskim przez Wiolettę” – ten plik nazwałeś SRILLA TRILLA. Tomek, czy to z powodu bolesnych obstrukcji które tobie dokuczają? Może zmienisz dietę i zaczniesz jeść pieczywo pełnoziarniste i chudy twaróg? Martwię się o ciebie.
„wniosek o doprowadzenie do Komendy Powiatowej Policji i przesłuchanie Krzysztofa Zakrzewskiego pracującego jako nalewasz benzyny na stacji paliw „Oktan” – ten plik nazwałeś BENZYNIARZ ŁACHUDRA. Tomek, sporo piszesz o samochodach i paliwie. Słusznie zauważyłeś że mamy kryzys na rynku paliwowym. Jednak jestem przekonany, że piszesz na ten temat z zupełnie innego powodu. Tomek, nie każdy musi posiadać prawo jazdy i samochód. Nie musisz mieć z tego powodu żadnych kompleksów. Serio !
Zejdźmy z języka polskiego, bo robi się nudno a powróćmy na grunt języków obcych.
Tomek, w jednym ze swoim ogłoszeń piszesz, że oferujesz Tłumaczenia Przysięgłe.
Dzięki tobie ta fraza nabrała zupełnie innego wymiaru. Ośmielam się stwierdzić - "magicznej mocy". Pisze to z pełną odpowiedzialnością.
Niech zgadnę na czym takie tłumaczenia polegają. Wklejasz tekst po polsku w Google Translate, machasz rękoma w stronę ekranu (wykonując gest: „czary-mary”), a oczekiwaniu na „wynik” odpalasz gromnicę i wypowiadasz słowa: „Przysięgam na wszystkie świętości że to tłumaczenie jest dobre. Amen”. Po dokonanych egzorcyzmach, drukujesz gotowe „tłumaczenie” i kasujesz zleceniodawcę, no tak strzelam pi razy drzwi: stówencję. Bez VAT’u of cors. Przecież nie dasz się okradać !
Dam tobie tip (gratis). Tłumaczenie wyjdzie w lepszej jakości, jak dodatkowo odpalisz kadzidło (mirra te sprawy) i zgasisz światło. Tomek, sprawdziłem ! To naprawdę działa !
Dzisiaj pierwszy raz w życiu, przetłumaczyłem jedną stronę Pana Tadeusza na język hebrajski i już szykuję się do kolejnych tłumaczeń ! Nie wiedziałem że „translating” to taka prosta sprawa ! Każdy może zostać tłumaczem ! Jezuuu, po co ja to napisałem… Serwery Googola padną jak całe Choszczno i Stargard zaczną tłumaczyć przysięgle.
Jedno z twoich dosyć chwytliwych haseł reklamowych brzmi: „Wykwalifikowani Nauczyciele”. Tomek, zdradź nam sekret jak ominąć te parę lat studiów pedagogicznych i filologicznych i stać się Hero of Teaching z dnia na dzień?
W Internecie jest takie jedno twoje zdjęcie ze świeczką w garniturku z wczesnej młodości. Czy ty może wtedy zaczynałeś swoją przygodę z tłumaczeniami? Szczerze powiem że na pierwszy rzut oka, myślałem że to twoja dzika impreza urodzinowa, ale ta jedna świeczka wyprowadziła mnie z błędu. A ! No i ta grzywka jest bardzo sexy. Już jako młody chłopiec byłeś bardzo atrakcyjny. Co nie zmieniło się do dziś. Porada i dobra wiadomość: Pasy i kraty są teraz bardzo modne.
Jak przychodzi do ciebie ktoś z reklamacją odnośnie tłumaczenia, to pewnie załatwiasz temat na kilka swoich, dobrych, wypróbowanych sposobów:
-straszysz pozwem
-straszysz TVN’em
-straszysz Polsatem
-straszysz Andrzejem
-straszysz Faktem
-straszysz Głosem Szczecińskim
-umieszczasz artykuł na pierwszej stronie „Głosu Choszczeńskiego”: „bezrobotna bandytka z 28 zarzutami wpadła do redakcji i poturbowała Naczelnego”.
-wysyłasz donos do pracodawcy zleceniodawcy (słyszałem że to twoja ulubiona technika, ale oświeć mnie jeśli się mylę)
-wypraszasz osobę z „biura tłumaczeń” i mówisz: „spadaj, bezrobotny/a bandyto/bandytko
-wysyłasz "wariatce" setki obraźliwych sms'ów, gitymację pedała, podpaski, zupki i inne gadżety
Tomcio, a jak to było z twoją karierą w „7 Dni Stargardu”? Opowiesz nam dlaczego się rozstaliście? Czy to przez tę „wariatkę” co wpadła do biura z reklamacją w sprawie korepetycji? Jeśli tak, to jest tak jak w jednym z twoich wierszy: „pracodawcy nie szanują”.
Jeśli powód był inny to przepraszam ciebie gorąco.
Słyszałem, że pod szyldem tej gazety zorganizowałeś zbiórkę charytatywną ?
Wobec tego, cofam wczorajsze zdanie w którym napisałem cytuję: „komu ty pomogłeś?”.
Zwracam honor i przepraszam. Myślałeś o zapisaniu się do Lions Club?
Tomek, to nic, że gazeta nic o zbiórce nie wiedziała. Działałeś w interesie społecznym, można powiedzieć (nie przymierzając) jak Zorro ! Tylko gdzie te Dutki się podziali?
Pewnie wypadły tobie z kieszeni jak szedłeś po tych dziurawych chodnikach na Szczecińskiej. Miasto powinno tobie za to zapłacić solidne odszkodowanie!
Może wniesiesz pozew?
Bajdełej – nie wiedziałem że jesteś tak uzdolnionym pisarzem. Może uraczysz, czytającą ten profil gawiedź jednym ze swoich „utworów”. Będę promował-obiecuję.
Coś mi się wydaje Tomek, że będziesz chciał pozyskać mnie do swoich struktur, żebym budował twój PR. Nie ma problemu, tylko to są drogie rzeczy i nie wiem czy ciebie stać…
Ale jak się dogadamy, to rozłożę tobie wszystko na raty. Tylko wiesz – u mnie VAT musi być płacony !
Wczoraj podczas spaceru poznałem jednego Pana, który szuka chaty lub działki w Mierzynie. Jakbyś chciał sprzedać to daj do siebie namiary to Ciebie wesprę. Tylko słyszałem że ty nie orientujesz się w cenach nieruchomości i tę swoją chatę zamiast wycenić na półtora bańki, wyceniłeś jedynie na 500 tysiaków. Szanuj się Tomek !
Na koniec będzie równie wesoło jak na początku. Ułożyłem kilka przysłów związanych z twoimi ulubionymi tematami. Zanim wyślę je do profesora Bralczyka i Miodka, chciałem ciebie zapytać o zdanie.
Oto one:
-Na Tomaszu czapka gore
-Ten się śmieje, co nie był na dozorze
-Z kiepskiego donosu to i prokurator nie naleje
-Nie chwal „Głosu” przed wydaniem
-Myślał Tomek o niedzieli a w sobotę go zwinęli
-Nie taki Zakrzewski straszny jak go obsmarowywują
-Wszystkie drogi prowadzą do Małkocina
-Co dwa donosy to nie jeden
-Redaktorzy Naczelni „Głosu nie mają”
-Zdziwił się jak Tomek przed ogłoszeniem wyroku
-Jedno wezwanie nakazu doprowadzenia nie czyni
-Lepszy „Głos” w Internecie niż Stalker na Dachu
-Mądry Tomek po szkodzie
Czekam, na mam nadzieję pozytywny feedback z twojej strony !
Ku chwale Głosu !
PS: Tomciu, kiedy skasujesz swoje fałszywe profile na Facebook?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz